motto
… niech zamilkną słowa, a odezwą się czyny….
św. Antoni.
Czynione dobro nie hałasuje, hałasujące dobro nie jest dobrem.
– Św. Jan Bosko
-
Życzenia Wielkanocne
Kochani – już tuż tuż do Świąt – pragnę podzielić się na TEN czas refleksją – „Patrzeć z Góry – Miłością” wraz z życzeniami.
I kolejny to czas… czas, który nie patrzy w tył, nie cofa się – bo nie ma czasu 🙂
My – choć świat zabiegany, czasu nie mamy – patrzymy wstecz… Chcielibyśmy wrócić, czasem cofnąć czas, ale jest to niemożliwe… i pewnie dobrze…
Zapominamy, że to co było – nie zawsze było piękne, wspaniałe, radosne i mądre. Teraz trzeba iść dalej. Zmieniać siebie, zmieniać relacje, mieć właśnie czas, by naprawić to, co gdzieś po drodze się wydarzyło…
I trzeba SPOJRZEĆ z GÓRY.Tak – dziś moim mottem jest: PATRZEĆ z GÓRY.
Pierwsze skojarzenie – hmmmm… niezręczne. Kojarzy się z władzą, z brakiem szacunku, z przekazem wyższości człowieka nad człowiekiem. I rzeczywiście – patrzeć z góry na człowieka jest smutne, krzywdzące.
W dzisiejszym świecie niestety coraz więcej tego doświadczamy. Minimalne „otrzymanie” władzy powoduje w sercach ludzi drżenie – jakby otrzymali niezwykłą moc, którą koniecznie trzeba wykorzystać.
W jaki sposób? Najprostszy – oceniać, wytykać nawet najmniejszy błąd, cieszyć się – może nie tak na głos – z czyichś problemów, z czyjejś niezaradności. Manipulować, obmawiać, krytykować, być wiecznie niezadowolonym z innych, a wobec siebie – pobłażliwym.Kto to wykorzystuje? – Jak wspomniałam – człowiek, który na chwilę dostał ziemską władzę…
Zapomina o jednym – że on, owszem, gdzieś jest na górze, ale takich gór są tysiące… o różnych wysokościach. I nad nim też są wyższe.
I może się zdziwić, gdy ktoś z innej góry zechce od niego czegoś, co nie będzie zgodne z jego wolą… Być może dlatego jest przysłowie: „przykład idzie z góry”. Skoro na najwyższych górach coraz trudniej znaleźć autorytety – bo nawet jeśli są, są wyśmiewane…Pod którą górą stoisz Ty? na którą chciałbyś wejść i po co? Jesteś gotowy na wybór?
Jeśli dziś stoisz pod inną górą, na jakimś pagórku – myśląc, że ten pagórek jest Twój, że z niego możesz patrzeć na innych:
- przez pryzmat swoich niespełnionych ambicji,
- przez pryzmat porażek i frustracji,
- przez pryzmat bólu, który być może przeżyłeś,
- przez brak rozpoznania swojej wartości jako człowieka,
- a może przez pryzmat bogactwa, majątku, stanowiska, władzy…
To wszystko czyni człowieka małym. Malutkim…
My wybraliśmy – jesteśmy pod inną Górą. Górą, na której ON patrzy na Ciebie z miłością, wrażliwością, pełną akceptacją.
„Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.”
(1 Kor 13, 7)Cóż przetrzyma?
Przetrzyma wszystko to… nawet wtedy, gdy człowiek wybiera inaczej. I z niej właśnie patrzy ON. Ze smutkiem. On za ten wybór ODDAŁ swoje życie.
Mijał podczas swojej drogi na Górę wszystkich nas…- Ilu z nas miało przy sobie chustę?
- Ilu z nas zapłakało?
- A ilu z nas chciało sensacji?
- Chciało Go sprawdzić?
- A ilu z nas stało obok – by obserwować, ale nie być zbyt widocznym?
Tak właśnie jest w życiu codziennym. Takie trzy podstawowe grupy ludzi. Gorący, letni i zimni.
„Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.”
(1 Kor 13, 13)Życzę wszystkim, by w tę Wielką NOC zachłysnąć się TĄ MIŁOŚCIĄ.
By schodząc z Góry, mijając mniejsze pagórki –ale nadal górki –patrzeć na nie, na których są ludzie, z TAKĄ MIŁOŚCIĄ…
Bo bez niej nawet gdybym:„znał wszystkie tajemnice i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał – byłbym niczym.”
(1 Kor 13,2)Niech te Święta dodadzą nam siły i mocy, by działać.
By – ile w sercu i rękach sił – zakasać rękawy i być dla siebie ludźmi zwyczajnymi.Bo każdy z nas ma słabsze dni. Każdy ulega emocjom.
Każdemu przytrafiło się coś tak trudnego,że nie potrafi sobie z tym poradzić…Ale jest POMOST. – Pomost Miłości. Którego zadaniem jest łączyć każdego
– bez wykluczenia, bez oceniania, bez „zbędnej biurokracji”.POMOST między pagórkami. – Niech nie będzie nikogo, kto jest poniżej pagórka.
Pasjonatka Pelikana – Jolanta Brendel
Małe PIT-owe ogłoszenie spod skrzydeł Pelikana
Nie jesteśmy OPP, więc nie mamy 1,5% podatku – prosimy nie wpisywać KRS Fundacji w PIT – niech te pieniądze nie znikną w eterze 
Pod skrzydłami Pelikana są podopieczni z własnym KRS w OPP
Lista podopiecznych z KRS
A naszą Fundację możecie wesprzeć zwyczajnie:
Nie przez PIT – tylko od serca 
-
Życzenia Wielkanocne

Kochani – już tuż tuż do Świąt – pragnę podzielić się na TEN czas refleksją – „Patrzeć z Góry – Miłością” wraz z życzeniami.
I kolejny to czas… czas, który nie patrzy w tył, nie cofa się – bo nie ma czasu 🙂
My – choć świat zabiegany, czasu nie mamy – patrzymy wstecz… Chcielibyśmy wrócić, czasem cofnąć czas, ale jest to niemożliwe… i pewnie dobrze…
Zapominamy, że to co było – nie zawsze było piękne, wspaniałe, radosne i mądre. Teraz trzeba iść dalej. Zmieniać siebie, zmieniać relacje, mieć właśnie czas, by naprawić to, co gdzieś po drodze się wydarzyło…
I trzeba SPOJRZEĆ z GÓRY.Tak – dziś moim mottem jest: PATRZEĆ z GÓRY.
Pierwsze skojarzenie – hmmmm… niezręczne. Kojarzy się z władzą, z brakiem szacunku, z przekazem wyższości człowieka nad człowiekiem. I rzeczywiście – patrzeć z góry na człowieka jest smutne, krzywdzące.
W dzisiejszym świecie niestety coraz więcej tego doświadczamy. Minimalne „otrzymanie” władzy powoduje w sercach ludzi drżenie – jakby otrzymali niezwykłą moc, którą koniecznie trzeba wykorzystać.
W jaki sposób? Najprostszy – oceniać, wytykać nawet najmniejszy błąd, cieszyć się – może nie tak na głos – z czyichś problemów, z czyjejś niezaradności. Manipulować, obmawiać, krytykować, być wiecznie niezadowolonym z innych, a wobec siebie – pobłażliwym.Kto to wykorzystuje? – Jak wspomniałam – człowiek, który na chwilę dostał ziemską władzę…
Zapomina o jednym – że on, owszem, gdzieś jest na górze, ale takich gór są tysiące… o różnych wysokościach. I nad nim też są wyższe.
I może się zdziwić, gdy ktoś z innej góry zechce od niego czegoś, co nie będzie zgodne z jego wolą… Być może dlatego jest przysłowie: „przykład idzie z góry”. Skoro na najwyższych górach coraz trudniej znaleźć autorytety – bo nawet jeśli są, są wyśmiewane…Pod którą górą stoisz Ty? na którą chciałbyś wejść i po co? Jesteś gotowy na wybór?
Jeśli dziś stoisz pod inną górą, na jakimś pagórku – myśląc, że ten pagórek jest Twój, że z niego możesz patrzeć na innych:
- przez pryzmat swoich niespełnionych ambicji,
- przez pryzmat porażek i frustracji,
- przez pryzmat bólu, który być może przeżyłeś,
- przez brak rozpoznania swojej wartości jako człowieka,
- a może przez pryzmat bogactwa, majątku, stanowiska, władzy…
To wszystko czyni człowieka małym. Malutkim…
My wybraliśmy – jesteśmy pod inną Górą. Górą, na której ON patrzy na Ciebie z miłością, wrażliwością, pełną akceptacją.
„Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.”
(1 Kor 13, 7)Cóż przetrzyma?
Przetrzyma wszystko to… nawet wtedy, gdy człowiek wybiera inaczej. I z niej właśnie patrzy ON. Ze smutkiem. On za ten wybór ODDAŁ swoje życie.
Mijał podczas swojej drogi na Górę wszystkich nas…- Ilu z nas miało przy sobie chustę?
- Ilu z nas zapłakało?
- A ilu z nas chciało sensacji?
- Chciało Go sprawdzić?
- A ilu z nas stało obok – by obserwować, ale nie być zbyt widocznym?
Tak właśnie jest w życiu codziennym. Takie trzy podstawowe grupy ludzi. Gorący, letni i zimni.
„Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.”
(1 Kor 13, 13)Życzę wszystkim, by w tę Wielką NOC zachłysnąć się TĄ MIŁOŚCIĄ.
By schodząc z Góry, mijając mniejsze pagórki –ale nadal górki –patrzeć na nie, na których są ludzie, z TAKĄ MIŁOŚCIĄ…
Bo bez niej nawet gdybym:„znał wszystkie tajemnice i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał – byłbym niczym.”
(1 Kor 13,2)Niech te Święta dodadzą nam siły i mocy, by działać.
By – ile w sercu i rękach sił – zakasać rękawy i być dla siebie ludźmi zwyczajnymi.Bo każdy z nas ma słabsze dni. Każdy ulega emocjom.
Każdemu przytrafiło się coś tak trudnego,że nie potrafi sobie z tym poradzić…Ale jest POMOST. – Pomost Miłości. Którego zadaniem jest łączyć każdego
– bez wykluczenia, bez oceniania, bez „zbędnej biurokracji”.POMOST między pagórkami. – Niech nie będzie nikogo, kto jest poniżej pagórka.
Pasjonatka Pelikana – Jolanta Brendel

Dlaczego pomagamy?
Pomaganie ludziom w trudnej sytuacji to wyraz naszej empatii i człowieczeństwa. Wsparcie, które oferujemy, może odmienić czyjeś życie, dając nadzieję i siłę do przezwyciężenia problemów.
Pomoc innym buduje także więzi społeczne i wzmacnia poczucie wspólnoty, co sprawia, że świat staje się lepszym miejscem dla wszystkich. Dodatkowo, pomagając, sami zyskujemy – rozwijamy się emocjonalnie, uczymy się wdzięczności za to, co mamy, i odczuwamy satysfakcję z niesienia dobra.
Jak pomagamy?
Fundacja pomaga ludziom w trudnej sytuacji materialnej na wiele sposobów. Organizuje zbiórki pieniędzy, które są przeznaczane na zakup żywności, leków, podstawowych artykułów codziennego użytku czy opłaceniu niezbędnych rachunków.
Dzięki współpracy z innymi organizacjami, lokalnymi społecznościami oraz przyjaciółmi fundacja skutecznie dociera do osób najbardziej potrzebujących i wspiera ich w powrocie do godnego życia i w miarę możliwości stabilizacji.


Wyrazy wdzięczności
Osoby, które uzyskały pomoc od fundacji okazują swoją wdzięczność na wiele sposobów. Proste słowa uznania, takie jak list, e-mail, rozmowa telefoniczna to najlepsze wsparcie i motywacja dla dalszego działania fundacji. Na naszej stronie internetowej publikować będziemy podziękowania, jakie otrzymujemy na ręce fundacji.
Za okazaną wdzięczność serdecznie dziękujemy. Stanowi ona dla nas źródło siły do dalszej pracy i podkreśla sens okazywanej pomocy.








